This Porta-generated SimpleViewer album requires
Adobe Flash ver. 7 (or newer).
If you already have Flash installed, view the
Flash-based album.
Otherwise, view the
HTML-based album.
Cassin Piz Badile
Ten wyjazd miał się nie udać. Trzeba zacząć od tego, że w czerwcu skasowałem bark i lekarz powiedział że za 6 tygodni mogę delikatnie "coś zacząć robić". Wyjazd się opóźniał, a w pewnym momencie w ogóle stanął pod znakiem zapytania (dwa tygodnie przed wyjazdem wpadł do mnie do pracy Daniel z opatrunkiem na kolanie). Próby znalezienia partnera okazały się jednak owocne, a dzień przed wyjazdem i Daniel stwierdził że jednak będzie napierał.
Tak więc wyruszylismy w składzie Daniel, Jaca, Pewien Warszawski Wspinacz Proszący o Anonimowość i ja. Mogliśmy wyjechać tylko na tydzień. Wieści z Alp były Hiobowe. Tzn leje, pada śnieg i nie da się wspinać, Obóz KW-Wwa siedzi w Arco, UKA w val di Mello i ogólnie jest słabo. Peugot lekko się grzejąc pokonywał przełęcze i wreszcie po opłaceniu pokuty wjechał na parking nad Bondo. Zrobiliśmy kawę, przepak i przygięci lekko do gleby ruszyliśmy. Po podejściu padliśmy i spaliśmy. Lampę następnego dnia przezornie przeczekaliśmy leżąc i regenerując się po podejściu i przed wspinaniem. Tłumy wspinaczy robiły drogi, zjeżdżały i chodziły koło naszego obozowiska. Słońce prażyło a w głowach gnieździł się niepokój. Taka lampa nie może ot tak po prostu trwać. Budziki nastawiliśmy na 3.30. Zadzwoniły. Padało. Po porannym kokoszeniu się, kawach, śniadaniach itp. wreszcie ruszyliśmy. Samo wspinanie zajęło nam dużo czasu. Ja po kontuzji barku byłem po prostu hmmm... no niezbyt szybki, Jaca i Daniel debiutowali w Alpach a Pewien Warszawski Wspinacz Proszący o Anonimowość nie wspinał się ponoć od dwóch lat. Po drodze wyprzedziły nas następujące zespoły:
Sympatyczni Goście z Krakowa,
Piękna Kobieta,
Druga Piękna Kobieta i
Jacyś Francuzi. Było tego trochę więcej, mignął mi tez
Facet na Wózku. Po około 14 godzinach wspinania stanęliśmy na grani.
Można stąd zacząć zjazdy, ale stwierdziliśmy że szczyt to jednak dość jasno sprecyzowana struktura i Riccardo na bank grzał granią do piku. Zakiblowaliśmy więc na grani, rano poszliśmy na szczyt i zjechaliśmy. Zjazdy Nordkantem wspominam słabo bo spałem :-) Pod koniec zjazdów walnęła mała burza.
Potem najedliśmy się, wyspaliśmy i wypiliśmy co wnieśliśmy.
Cassin (TD,VI, 900m) na pn. ścianie Piz Badile w dobrych warunkach jest niezbyt trudną górską wycieczką w dobrej skale. Problematyczny jest jednak wycof w wypadku załamania pogody - wówczas przyjemna wspinaczka może zamienić się w ponurą walkę. W okolicach wierzchołka jest blaszane bivacco w którym mozna przetrwać w razie załamania pogody. My nocowaliśmy na grani tuż nad końcem Cassina. Drogę pokonaliśmy w stylu OS. Korzystalismy z schematu udostępnionego w sieci. Kopia
TUTAJ Uważam ten schemat za bardzo dobry i moge polecić powtarzającym.
>>